• Wpisów:591
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:301 dni temu
  • Licznik odwiedzin:68 032 / 1965 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Daaawnomnie tu nie było. Zajęłam się samorozwojem i jakoś nie miałam głowy do blogowania.
W moim życiu zmieniło się mnóstwo rzeczy. Wszystko na lepsze A zaczęło się tak niewinnie, od medytacji. Bardzo spodobał mi się głos lektorki, ale to, o czym mówiła spodobało mi się bardziej. Poszłam o krok dalej i zaczęłam czytać książki o tematyce motywacyjnej, osiąganiu celów, rozwoju osobistym, sukcesie...
Na początek wybrałam Louise L. Hay, której głos wprawiał mnie w cudowny relaks Zaczęłam szukać pozycji przez nią napisanych w internetowych księgarniach. Od znajomej dowiedziałam się o dyskoncie książkowym i tam przepadłam Poniższy link prowadzi do ów dyskontu.
https://goo.gl/xtHkSW

Wiele ciekawych i niedrogich pozycji znalazłam też na stronie
http://zlotemysli.pl/new,uleczsiebie,1/
http://clkme.in/qIn4kg

Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Nauczyłam się, że może być tylko lepiej i co robić, by tak rzeczywiście było.

Pozdrawiam
 

 

Większość osób, z którymi miałam styczność pod koniec 2016 roku pragnęła by się skończył jak najszybciej, narzekali, że nie przyniósł nic dobrego, że szczęście i radość osiągali tylko na chwilę. W moim przypadku jest zupełnie odwrotnie. 2016 był dla mnie dobrym rokiem. A właściwie, to nie rok był dobry, tyko sama byłam dobra, wypracowałam dobro, radość i harmonię. Oczywiście zrozumiałym jest fakt, że w otoczeniu niektórych działy się prawdziwe tragedie, ciężkie choroby, śmierć najbliższych. Jednak zdecydowana większość, to maruderzy, którzy głęboko zapuścili korzenie w swojej strefie komfortu. Jednak nie o innych chciałam pisać, a o sobie
2016, to dla mnie rok pełen nowych odkryć, ciężkiej pracy nad sobą i wielu sukcesów. Udało mi się ogarnąć na tyle, że pożegnałam depresję i zakończyłam terapię. Udało mi się nauczyć odpuszczać, w sytuacjach, w których nie miało sensu się zawzinać, udało mi się czerpać radość z najprostszych rzeczy, uśmiechać na widok świecącego słońca, padającego deszczu, śniegu, szarpiącego gałęzie wiatru. Udało mi się troszczyć o siebie i najbliższych na tyle, by wytrwać na diecie roślinnej. Udało mi się uratować parę zwierząt przed śmiercią i cierpieniem.
Z finansowego punktu widzenia ten rok również mnie nie zawiódł. Spełniałam swoje marzenia podróżując, upiększałam i czyniłam bardziej funkcjonalnym swój dom.

Wierzę, że 2017 będzie równie dobrym czasem. Planuję rozwijać się coraz bardziej, tak aby osiągnąć coraz więcej radości i harmonii, by być szczęśliwą. Planuję troszczyć się coraz mocniej o siebie - rzucić palenie i jeść mniej przetworzonej, śmieciowej żywności. Myślę też o kolejnej podróży, zmianie samochodu i inwestycji swoich pieniędzy w nieruchomości. I co najważniejsze, wiem, że wszystko się uda, że wszystko się ułoży na moją korzyść. Wiem, ponieważ nadal będę na to wszystko ciężko pracowała.

Życzę wszystkim mnóstwa dobrej energii.
Pozdrawiam
 

 

Moja (i najbliższej rodziny) Wigilia oraz Boże Narodzenie od strony gastronomicznej będzie wyglądać mniej, więcej tak:

1. http://weganon.pl/2015/11/kapusta-swiateczna-2.html

2. http://www.vega-nation.com/2016/07/weganskie-zrazy-z-sosem-pieczeniowym.html

3. Wegańska babka ziemniaczana z tofu - wg. własnego przepisu

4. http://www.weganka.com/2016/12/saatka-ziemniaczana-z-ogorkami.html

5. http://taste--me.blogspot.com/2015/12/weganski-galart-z-seleryba.html

6. http://www.jadlonomia.com/przepisy/pasta-bezjajeczna/

7.

8. http://www.slowlyveggie.pl/majonez-sojowy.html - koniecznie z solą kala namak

8. http://www.jadlonomia.com/przepisy/pasztet-soczewicowy-ze-sliwka/

9. http://www.jadlonomia.com/przepisy/idealny-pasztet-z-biaej-fasoli/

10. http://www.kierunekzdrowie.com/2013/12/swiateczny-piernik-weganski-i-zdrowy.html

11. http://foodpornveganstyle.blogspot.com/2014/12/weganski-makowiec-z-czekolada-i.html

12. http://foodpornveganstyle.blogspot.com/2015/03/weganska-tarta-cytrynowa-bez-pieczenia.html

13. http://weganon.pl/2015/12/piernikowy-orzechowiec-2.html

14. http://wegannerd.blogspot.com/2015/12/baobab-z-rodzynkami-drozdzowy-monkey.html?m=1

15. Kompot z suszu (susz własnego wykonania, no prócz śliwek )

16. Makaron domowy (wykonanie siostry)

17. Surówki różnej maści oraz kiszonki, głównie ogóreczki i marynowane warzywa (pieczarki górą!)

18. Soki wyciskane z nowo zakupionej wyciskarki i przeróżne ziółka do picia

19. http://www.kierunekzdrowie.com/2013/11/sos-zurawinowy.html


Wstawiam post głównie dla samej siebie, aby mieć ściągę na przyszły rok, ale być może ktoś z Was skorzysta Muszę powiedzieć, że większość z tych dań robiłam już wcześniej i wszystkie są wyśmienite. Szczególnie polecam piernik i makowiec. Obydwa ciasta robiłam na dwa sposoby. Z gotowymi przyprawami i ukręconymi przez siebie. Te zrobione własnoręcznie są o niebo lepsze. Także zarówno przyprawę korzenną, jak i masę makową lepiej zrobić samemu.
Co do seleryby, to zwyczajnie usmażona jest bardzo smaczna, ale w galarecie z sojonezem i sokiem z cytryny bije wszelkie rekordy smaczności
Natomiast jeśli chodzi o bigos, to polecam dodać te pół szklaneczki wina, albo trochę wódki. Naprawdę podbija smak dania.
Orzechowiec i baobab, to będą moje debiuty. Zobaczymy co wyjdzie, zwłaszcza, że do baobabu mam zamiar dodać nieco masy marcepanowej.

To na tyle jeśli chodzi o kulinarną stronę moich świąt. A tymczasem Mała M. ustroiła choinkę.




Pozdrawiam
 

 

Mija tydzień mojego oczyszczania zgodnie z zaleceniami dr Ewy Dąbrowskiej. Na wadze prawie 2 kg mniej. Samopoczucie bardzo dobre. Energii mam mnóstwo. Głodu już nie odczuwam. Mam za to sporo siniaków, głównie na udach. I nie są to małe okazy. Odzywa się też mój reumatyzm w lewej stopie. Mam nadzieję, że to kryzys ozdrowieńczy. Stan cery się nie pogorszył. Przynajmniej na razie jestem gładka i świeża Pojawiły się za to bóle głowy.
Dalej będę obserwować reakcje swojego organizmu i zobaczymy co z tego wyjdzie.


Słowo na temat Ultraplex.
System sprawdza się świetnie (oczywiście u mnie), ale tylko na końcówkach włosów. A końce mam rozjaśnione. Jako, że noszę się ostatnio w sombre więc włosy od nasady są niefarbowane, totalnie zdrowe i naturalne. Ultraplex spuszył mi trochę tę nasadę właśnie. Ale przez to włosy były odbite. Natomiast końcówki są błyszczące, zdrowe, ładne.
Miało być słowo, a wyszedł potok

Pozdrawiam
 

 

Od soboty jestem na diecie warzywno-owocowej dr Ewy Dąbrowskiej. Przed świętami postanowiłam oczyścić organizm z toksyn, no i trochę schudnąć. Dieta ta nazywana również postem, tudzież głodówką zdrowotną polega na jedzeniu wybranych warzyw i owoców. I tak w grę NIE wchodzą ziemniaczki, żadne kasze, zboża, żaden tłuszcz, cukier, przetworzone żarełko. Z owoców dozwolone są jabłka, grejpfruty i cytrynki. Po szczegółowe informacje odsyłam na stronę dr Dąbrowskiej (http://ewadabrowska.pl/index.php?option=com_content&;view=article&id=2&Itemid=10&lang=pl). Natomiast ja mogę powiedzieć, że nie taki wilk straszny. Czuję się bardzo dobrze. Tylko przez pierwsze dwa dni miałam wzdęty brzuch. Teraz nic z tych rzeczy. Za to jest energia i moc Zamiaruję pościć do świąt. Trzymcie za mnie kciuki.

Pozdrawiam
 

 

Dopadło mnie choróbsko Nic strasznego co prawda, bo bez gorączki, ale mimo wszystko uciążliwe to, ponieważ nosek zawalony i gardło boli, a pracę mam dziś na drugą zmianę i będę w sklepie do 19
Poza tym ze zdrowotnych spraw u mnie, to strasznie boli mnie kość ogonowa. Zaczęło się przed wakacjami już. Nie upadłam, o nic się nie uderzyłam, więc nawet nie wiem skąd ten ból. No, ale w końcu zdecydowałam się iść do lekarza. Najpierw dostałam leki przeciwzapalne. Nie pomogło. Na następnej wizycie dostałam skierowanie na kolonoskopię. I wiecie co? Dzwonię do szpitala, a miła pani mówi mi, że najbliższy, wolny termin po Wielkanocy.
No i jak tu żyć? No jak?
Ale, ale, ja się przeciwnościom łatwo nie poddaję. Wróciłam do medytowania, słucham mantry i postanowiłam oczyścić organizm. Spróbuję postu dr Dąbrowskiej. Po tym poście mam nadzieję zmniejszyć do minimum spożywaną żywność przetworzoną.

Dodatkowo, na dowód tego, że się łatwo przeciwnościom nie daję powiem, że piszę teraz z komputera Małej M., bo mój lapek wziął i padł. Pan w serwisie powiedział, że koszt naprawy min. 500 zł. Więc tego, ten, nie zdecydowałam się na naprawę. Poprosiłam tylko o przylutowanie gniazdka za 100 zł i może będzie chodził. A jak nie, to też się nie martwię. To dlatego, że komputer zjadał mi zbyt dużo czasu. A raczej sama na to pozwalałam, przyczyniałam się do tego. Teraz mam czas na wszystko, na gotowanie jak należy, na spędzanie wieczorów z Małą M., wspólne rysowanie, śpiewanie, tańce i takie tam dziewczyńskie sprawy
Rozpisałam się cośkolwiek. Miłego dnia Wam życzę.

Pozdrawiam
  • awatar lovespam: Gratuluję pozytywnego nastawienia :) I życzę zdrówka!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Osiem miesięcy temu poddałam się w salonie fryzjerskim zabiegowi zwanemu Olaplex. Muszę przyznać, że efekt na włosach spodobał mi się. Były gładkie, błyszczące. Dodatkowo utrzymywał się na włosach przez kilka kolejnych myć. Chciałam zabieg powtórzyć przy następnym farbowaniu jednak odkryłam w internetach, że istnieje tańszy zamiennik, polskiej firmy, do stosowania w domu. Postanowiłam sprawdzić ten produkt. Mowa o Ultraplex od Joanny http://www.joanna.pl/ultraplex/


Dziś, przed myciem włosów (nie podczas farbowania, bo jednak rozmyśliłam się) użyłam zestawu. Na pierwszy rzut oka muszę stwierdzić, ze wygląd i stan włosów nie różnią się od tego, jaki uzyskałam po Olaplex. Zobaczę jeszcze jak włosy będą się prezentowały z biegiem czasu.
Do zestawu dołączony jest regenerator, którego używa się przy kolejnym myciu. Przy Olaplex taki regenerator należy nabyć oddzielnie, do stosowania w domu. Jednak cena jego jest dość wysoka. Jeśli chodzi o produkt Joanny regenerator można dokupić również oddzielnie w większym opakowaniu za niecałe 15 zł. Co uczyniłam


Zarówno zestaw, jak i regenerator kupiłam w internetowym sklepie Joanny (http://sklep-joanna.pl/pl/c/ULTRAPLEX/162).

Czy Wy stosowałyście podobne zabiegi? Podzielcie się opiniami.

Pozdrawiam
  • awatar DrugaZwrotka: Kilka lat temu zabiegi keratynowe i pielęgnice. Cały czas myślę nad tym zestawem z Joanny.
  • awatar lovespam: Nigdy nie używałam, ale czekam na dalszą recenzję od Ciebie jak długo utrzymuje się efekt.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Ludzie, biało na północnym Mazowszu. Prócz tego mega ślizgo. W drodze do Lidla zarzuciło mnie parę razy. Pora zmienić opony.

A tak w ogóle, to marzy mi się nowy samochód. Swoją Renię chętnie wymieniłabym na Vitarę II. Taką na ten przykład:



Ewentualnie Hyundai Tucson by mógł być. Taki:



No, ale bardziej Vitara. Jednak póki co muszę porzestać na marzeniach z powodu braku odpowiedniego pinionżka

Pozdrawiam
 

 

Po raz pierwszy dziś zaspałam do pracy. Aż szefowa dzwoniła by mnie obudzić Na szczęście jestem bystra, szybciutko się ogarnęłam i spóźniłam się jedynie 20 minut. Dobrze, że szefowa wyrozumiała, tłumaczyła mi przez telefon bym na spokojnie się wyszykowała
Chyba muszę krócej czytać przed snem żeby rano obudzić się na czas i w miarę tomna

Pozdrawiam
 

 

Obejrzałam drugi sezon Narcos (równie świetny jak pierwszy ) no i dalej co? Krótko mówiąc nie mam co oglądać Może polecicie coś ciekawego?

Pozdrawiam
  • awatar Paulin: @Violet-Lila: mega jest :D nie wiem dlaczego jest tak cicho o tym serialu ;)
  • awatar Violet-Lila: @Paulin: oooo, Utopi nie widziałam. Dzięki!
  • awatar Paulin: a Utopię oglądałaś? my lubimy też Sherlocka i House of Cards, ale to takie totalnie klasyki ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 

No i zachcianka spełniona Wczoraj pojechałyśmy do Ikei. Stół został zakupiony, chodnik z resztą też, a raczej dywanik. Kupiłam też dywan do pokoju Małej M. (która już się na mnie złości, że piszę o niej Mała M. i poprosiła bym pisała Duża M. ). Ale wracając do stołu. Kupiłam go z naturalnego drewna. Sosnowy dokładnie. Tylko teraz mam zagwozdkę jak go zabezpieczyć. Nie chcę lakierować, ponieważ nie lubię wysokiego połysku. Bejca będzie za ciemna jak do mojej kuchni. Nie pozostaje chyba nic innego jak go nawoskować (jeśli istnieją wegańskie woski), albo zaolejować. A może Wy macie jakieś dobre pomysły co można zrobić by stół nie pozostał surowy?
Znalazłam w internetach zdjęcie, więc wlejam dla lepszego poglądu.


Trafiłam też w Ikei na świetną promocję lampy wiszącej do kuchni. Biała, elegancka, lekka. Uznałam, że idealnie będzie pasowała, a za cenę 17 zł szkoda było nie kupić zwłaszcza, że moja stara nie pasowała za bardzo do kuchni. Chociaż właściwie nie wiem czy to była promocja, czy cena regularna. W każdym razie skusiłam się na nią. I nie żałuję.


Stół już złożyłam, lampę zawiesiłam i podłączyłam. Wszystko wygląda dobrze Nie żałuję żadnego zakupu chociaż pół pensji wydałam.

No, to jeśli macie pomysły na zabezpieczenie stołu, to jeszcze raz proszę o podzielenie się nimi. A tymczasem...

Pozdrawiam
  • awatar lovespam: Świetna lampa za taką cenę! Co do stołu to niemam rad, ale widzę, że już parę osób miało jakieś doświadczenia:)
  • awatar Violet-Lila: @Papic:): @Paulin: Dzięki dziewczyny za podpowiedzi :) Ten lakier matowy brzmi ciekawie, muszę trochę o tym poczytać.
  • awatar Papic:): A wiec. Lakierobejca-masz różne kolory do wyboru nie tylko ciemne. Ja ostatnio wzięłam brzozę, dzięki czemu dostałam fajny pobielony efekt gdzie nadal widać sloje. Olej-olejowałam blat dębowy (olejem tungowym). Dał fajny głęboki efekt, nie wsiąka woda, choć przy niektórych specyfikach zostają plamy, wtedy trzeba zetrzeć i ponownie olejować ok. Raz na pół roku. W twoim przypadku mimo wszystko będzie kontakt z żywnością więc też ten olej czy wosk będzie trzeba dopasować, trzeba też do tego dostosować. Słyszałam że osmo jest najlepszy ale trudno dostępny. Jest też lakier matowy też ładnie wygląda i wcale się nie świeci :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dawno mnie tu nie było. Znaczy byłam, nawet codziennie i na bieżąco czytam co tam u Was, tyle, że nie pisałam. Jakoś wena klapła, Nie czułam potrzeby.
Teraz natomiast mam mega zachciewajkę, że aż muszę się uzewnętrznić. Otóż bardzo chce mi się do Ikei. Problem polega na tym, że do najbliższej mam ponad 100km, a szefowa opóźnia się z wypłatą I weź tu babo bądź mądra i spełniaj swoje zachcianki

I żeby nie było, nie tylko z oczami chcę jechać, ale jakiś większy stół do kuchni może bym nabyła, bo przy tym mikrusie, który teraz mamy ledwo dwa talerze obiadowe się mieszczą... No i jeszcze może jakiś chodnik do tej kuchni, żeby w zimę w stopy zimno nie było. Bo stary poszedł na śmieci. Mocno sfatygowany już był. Powoli myślę już i o pokoju Małej M. Dziewczyna rośnie, dorośleje wręcz i chce mieć już bardziej nastolatkowy wystrój. Może jakaś koncepcja by się tam zalęgła. To bym mniej, więcej wiedziała ile pitosu na tę rozrywkę potrzebuję

No i takie oto mam zagwozdki. Dziękuję Stwórcy, że tylko takie.

Pozdrawiam
 

 

W piątek zaczynam pracę W końcu! Nic specjalnego, zwyczajny sklep spożywczy, ale po 4 latach siedzenia w domu, na tyłku, to i sklep spożywczy jak zbawienie
Praca nie na cały etat i nieuregulowane godziny, jednak mnie to odpowiada. Nie dość, że wyjdę do ludzi, poza dom, poruszam się trochę, to i zarobię na przyjemności. Tylko się cieszyć i radować, co czynię

Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Mała M. mówi, że bawiła się świetnie



Ja z resztą też bawiłam się świetnie, aż żal było wracać.

Pozdrawiam
 

 

Znów zaczęłam biegać. Co prawda nie napinam się już tak bardzo jak zimą i biegam sobie naprzemiennie z marszem. Przy okazji odkrywam nowe zakątki w okolicy. A w tych zakątkach zwierzynę.


Na popołudniowe zażywanie ruchu udało mi się wyciągnąć również Małą M. Poprzebywała trochę z krowami, karmiła trawą konie. Dziś znów się wybiera i już zapowiedziała, że bierze jabłka, chce te konie uszczęśliwić
Bardzo dobrze się składa, bo przy okazji i ja wyjdę się poruszać.

Pozdrawiam
  • awatar My little world: i w ten sposób łączysz przyjemne z pożytecznym :)
  • awatar * k.: super, piękne miejsca :)
  • awatar Violet-Lila: @frezja008: Właściwie, to mieszkam w mieście, w bloku i sama się nie spodziewałam takiej niespodzianki w okolicy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Mam niemały zaciesz, gdyż zarezerwowałam wycieczkę urlopową Myślałam o Grecji, Chorwacji tudzież Bułgarii, ale trafiła mi się niezła gratka do Hiszpanii. Jeszcze nigdy nie byłam w tym kraju więc radość jest niezmierna. Jadę razem z Małą M., siostrą i jej córkami w okolice Sevilli, nad ocean!
Costa De La Luz nadchodzę



A u Was jak tam plany urlopowe?

Pozdrawiam
  • awatar Violet-Lila: @Araniella: U mnie będzie 2in1 ponieważ zamierzam zwiedzać okolice i wybieram się do Sevilli :)
  • awatar Araniella: A ja bym chciała do Pragi. :) Lubię się włóczyć po mieście, szukać ciekawych, mało uczęszczanych miejsc. Nie przepadam za leżeniem na plaży. :)
  • awatar Violet-Lila: @pieguusek: Tak jest! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

W końcu trafiłam na serial godny uwagi. Pięknie zrobiony, na faktach i wciągający. Chodzi o Narcos.



Fabuła opiera się na historii Pabla Escobara, bossa narkotykowego z Kolumbii i ścigających go agentach DEA.
Serial oglądam na Netflixie (pierwszy miesiąc za darmo, później można zrezygnować), Ale zdaje się, że jest dostępny również na cda.pl i to w całkiem niezłej rozdzielczości

A Wy co ostatnio oglądacie?

Pozdrawiam
  • awatar My little world: o moze obejrzę, bo mnie zaciekawiłaś. Ja oglądałam Silicon valley, boskie , tylko ze specyficznym humorem:)
  • awatar Paulin: @Violet-Lila: łee, a już miałam nadzieje :D
  • awatar Violet-Lila: @Paulin: Wg Filmwebu sezon 2 w tym roku, ale konkretnie kiedy, to nie wiem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tom Odell wydał drugą płytę. EDIT. Nie płytę a dwa single jak na razie. Powiem szczerze, że czekałam na to. Lubię jego twórczość i postanowiłam, że następnym razem, gdy będzie grał w Warszawie, to jadę
Poniżej, jak dla mnie dość magnetyzujący kawałek



Pozdrawiam
  • awatar Violet-Lila: @Araniella: Dziś zakupiłam bilet na OWF, jadę słuchać Toma! :D
  • awatar Araniella: Bardzo lubię Toma. Ciekawy głos i sam tworzy. A nie jak te pustaki z pudelków, śpiewające cudze piosenki...
  • awatar Violet-Lila: @kloui: W takim razie będę tam i ja :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wczoraj zrobiłam z pomocą siostry swoje pierwsze w życiu pierogi Nadziałam je farszem z soczewicy, kaszy gryczanej, pieczarek, marchewki, cebulki i czosnku.


Wyszły przepyszne. Ale powiem szczerze, że gdyby nie maszynka siostry do wałkowania ciasta, to bym chyba nie zdecydowała się na machanie wałkiem. Dlaczego? Bo to strasznie upierdliwa sprawa. Pracochłonna mimo, że robot zrobił ciasto. Jednak to wałkowanie mnie przeraża
Ale z pomocą urządzeń kuchennych wyszło całkiem sprawnie, no i smacznie.

Pozdrawiam

P.S. Zainteresowanych zapraszam też na swojego instagrama www.instagram.com/violet78lila/
  • awatar 269life: Wyglądają cudnie. Ja uwielbiam ze szpinakiem i ricottą. Niebo w gębie :)
  • awatar Araniella: Dawno nie robiłam pierogów. Farsz z soczewicy brzmi ciekawie. :)
  • awatar My little world: jakie ładne:) my mieliśmy w poniedziałek, tylko, ze tradycyjne z kapuchą :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Wystawiłam, zrobiłam serwis i zaczęłam używać swoją błyskawicę Przyszła wiosna, to i czas na rower nastąpił. Jeżdżę codziennie po parę kilometrów. Mam zamiar robić codziennie paręnaście, gdy przestanie być deszczowo.


Z czasem fajnie byłoby robić parędziesiąt km na dzień, ale moja błyskawica jest miejska i chyba nie pozwoli pośladkom na takie wyczyny No, ale się zobaczy.
A Wy działacie ruchowo?

Pozdrawiam
  • awatar mimo.wszystko.95: Uwielbiam jeździć na rowerze :D
  • awatar American Apparel.: Też muszę się w końcu wybrać na rower :D.
  • awatar Adzii: Super sprawa jazda na rowerze :) Ja niestety nie mam roweru :/ Ale jak kupie to będę na pewno jezdzić :D Hehe ale za to Uwielbiam spacery :P Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Zaczęłam się ostatnio coraz bardziej interesować zdrowiem, moimi kłopotami z układem pokarmowym, depresją... Te tematy zaprowadziły mnie do szczegółów dotyczących żołądka, a konkretnie soku żołądkowego. Naczytałam się co internety dały i zaczęłam działać.
Najpierw zrobiłam pomiar moich kwasów. Okazało się, że w żołądku mam wodę, a nie kwas Test przeprowadziłam wypijając pół szklanki wody z rozpuszczoną pół łyżeczką sody oczyszczonej. Wypiłam na czczo, tak jak zalecały internety. Po wypiciu miałam mierzyć czas do momentu odbicia się, tzw. beknięcia Co w moim przypadku nie nastąpiło. Tym samym zdiagnozowałam brak kwasu.
Postanowiłam działać w tym temacie, aby żołądek doprowadzić do normy i tym samym uregulować sprawy trawienne. Jaki jest na to sposób? Najprostszy, ale nie najsmaczniejszy, to przez 10 dni pić na czczo ok 300 ml soku z selera.


Dziś dzień pierwszy. Na jutrzejszy potrzebuję więcej selera, a tym samym muszę jechać do lidla po zapas.
Prawda jest taka, że ten sok jest obrzydły, ale poświęcę się przez 10 dni dla dobra żołądka i okrężnicy
Prawda też jest taka, że lekarze przepisują nagminnie środki zobojętniające kwas żołądkowy ludziom cierpiącym na dolegliwości żołądkowe nie badając najpierw jakości i ilości tych kwasów.
A Wy słyszeliście o badaniu kwasu w żołądku? Robicie to? Jeśli nie słyszeliście o tym, a cierpicie na alergie, astmę, depresję, problemy trawienne, trądzik, to może być przyczyną słabego zakwaszenia żołądka (nie organizmu!!! - to zupełnie coś innego).

Pozdrawiam
  • awatar a small fucker: na jakiej stronie znalazlas ten test? :) tez by mi sie przydalo zrobic
  • awatar mimo.wszystko.95: Hm.. Bardzo mnie zaciekawiłaś tym postem:) sama też zrobię taki test :) wiesz co tez miałam straszne problemy żołądkowo-jelitowe wydawało mi się ze to przez stres i depresje próbowałam przeróżnych lekarstw, robiłam badania leczyłam sie.. A w końcu po roku cierpienia i bólu odstawiłam calkowicie gluten z diety i jestem jak nowonarodzona :D wszelkie dolegliwości zoladkowo-jelitowe minęły :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Święta tuż, tuż i trzeba powoli się przygotowywać kulinarnie. Dziś postanowiłam zrobić majonez bez produktów odzwierzęcych i co równie ważne dla trzymających fason majonez bez oleju! Tak, tak, da się. Z tym, że chyba nie można już tego sosu nazwać majonezem No więc, tak więc, zrobiłam zamiennik o podobnym smaku.


Przepis jest banalnie prosty.
Ugotowany i ostudzony ziemniak ok. 150g,
pół łyżeczki cukru i czarnej soli kala namak (da jajeczny smak i zapach),
2 łyżki soku z cytryny i 2 łyżeczki musztardy.

Wszystko zblendować na kremową, gładką masę i gotowe.

Pozdrawiam
  • awatar 269life: Gdzie dostanę czarną sól? Piotr i Paweł na przykład?
  • awatar Violet-Lila: @My little world: Swoją kupiłam w miejscowym sklepie ze zdrową, organiczną żywnością. Jeśli nie można jej zdobyć stacjonarnie w swoim mieście, to spokojnie internety przyjdą z pomocą. Ja lubie sklep evergreen.pl Sól tutaj: http://www.evergreen.pl/advanced_search_result.php?search_in_description=0&keywords=s%C3%B3l+kala+namak&categories_id=&button.x=0&button.y=0
  • awatar My little world: ciekawe :) Tylko skąd wziac ta sól?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Dorwałam ostatnio w jednym z marketów boczniaki, których jeszcze nigdy wcześniej nie jadłam, a które koniecznie chciałam wypróbować. Nie bardzo też wiedziałam co z nich powinnam ugotować. Zdałam się zatem na najpopularniejszą chyba wśród wegan wersję - flaczki


Wyglądają identycznie jak te mamine, tradycyjne, mięsne.
Moje flaczki zrobiłam z przepisu Jadłonomii. Z tym, że podrasowałam je zaprawką z oleju kokosowego rafinowanego i bułki tartej.
Smak nie przypomina flaków mięsnych, jest grzybowy, tak samo jak zapach. Powiem szczerze, że danie mi smakowało, ale nie powaliło na kolana, jednak wolę pomidorową z ryżem Nie żałuję, że spróbowałam. Boczniaki kupię z pewnością jeszcze nie raz, z tym, że inaczej je przygotuję.

Pozdrawiam
 

 

Dziś śniadanie miała robić Mała M., ale zaspała Posiłek zrobiłam więc ja. Naszła mnie ochota na kaszę jaglaną. Podążając za swoją zachciewajką przygotowałam jaglankę z sosem truskawkowo-malinowym. Sos powstał z podsmażenia mrożonych owoców z odrobiną cukru brązowego.


Całość sypnęłam odrobiną wiórków kokosowych. Jaglanka okazała się trochę za sucha. Zrobiłam za mało sosu. Doszłyśmy do wniosku, że podlejemy ją odrobiną podgrzanego mleka kokosowego. Wyszło pysznie, zdrowo i sycąco W tle zdjęcia dzbanek z parzącym się czystkiem, który ostatnimi czasy regularnie popijamy.

Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Mam na pasku zakładek taki bajzel, że już się powoli w tym nie odnajduję Jest mnóstwo miejsc w sieci, na które się natykam i, do których pragnę wracać. Zapisuję je więc do ulubionych. Teraz jednak nadszedł czas na 'przedwiosenne porządki' Przypisując konkretne blogi do utworzonych przez siebie folderów zdałam sobie sprawę z tego, że wśród ulubieńców znajdują się czołowi faworyci. Z ich przepisów czerpię garściami, często są inspiracją moich obiadów i kolacji. Zazwyczaj robię wszystko odchudzone o tłuszcz, zamieniam warzywa/owoce na inne, trochę inaczej doprawiam. Wiadomo, wszystko wedle własnego smaku i stanu w lodówce

Ale może nie przedłużając:
1. The Vegan Corner https://www.youtube.com/channel/UCjL9fu714QdyrkleaHX5-sw
2. Kuchnia wegAnki http://www.weganka.com/
3. Wegan Nerd http://wegannerd.blogspot.com/#
4. erVegan http://ervegan.com/
5. Weganon http://weganon.blogspot.com/
6. Food Porn http://foodpornveganstyle.blogspot.com/
7. Jadłonomia http://www.jadlonomia.com/
8. Kierunek Zdrowie http://www.kierunekzdrowie.com/ (prowadzi również kanał na yt pod tym samym tytułem)
9. Sojaturobie http://sojaturobie.blogspot.com/
10. Wszystko Jest W Głowie http://wszystkojestwglowie.blogspot.com/

Często zaglądam też i korzystam z pomysłów Asi, która prowadzi bloga Kwestia Smaku, a który nie jest czysto wegański, ale ma zakładkę dla trawożernych
http://www.kwestiasmaku.com/blog-kulinarny/category/weganskie
i do Malwiny, która prowadzi Filozofię Smaku i też ma odpowiednią zakładkę dla wegan:
http://filozofiasmaku.blogspot.com/2010/04/przepisy-weganskie.html

Tak, jak pisałam wcześniej, tych ulubionych jest dużo więcej, jednak wymienione przewijały się w moich zakładkach najczęściej.

Zbliżają się święta, Jadłonomia ma świetny przepis na żur, Weganon na a'la jajka, a Wegan Nerd na wegańskie, białe kiełbaski wegAnka natomiast, to kopalnia przepisów na torty i ciasta.
Segregując te wszystkie linki i pisząc powyższy ranking zastanawiam się jak mogłam wcześniej jeść tyle mięsa i nabiału. Jest przecież tak mnóstwo alternatyw, smaków i zapachów, które dodają nam zdrowia, a nie zabierają

Smakoszy zapraszam do powyżej wymienionych miejsc

XoXo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
od dwóch dni nie mogę nic opublikować

o, jednak mogę! to lecę z obiadem

Dzisiejszy obiad, to nie mój autorski pomysł i nawet nie inspiracja, a żywcem ściągnięta receptura z kanału The Vegan Corner (https://www.youtube.com/channel/UCjL9fu714QdyrkleaHX5-sw). Muszę przyznać, że to mój ulubiony adres z wegańskimi pysznościami. Przetestowałam z tego kanału mnóstwo przepisów. A do tego odpowiada mi sposób komentowania Raula

Dziś postanowiłam zrobić najnowsze danie z kanału. Z tym, że Raul ugotował makaron linguine, a ja kolanka Resztę przyrządziłam zgodnie z podanym przepisem.
400g makaronu, 140g papryki, 200g pora, 2 łyżeczki oregano, 250ml mleka sojowego niesłodzonego i sól do smaku. No dobra, przyznam, że jeszcze trochę popieprzyłam


Z wierzchu sypnęłam suszoną natką głównie ze względów estetycznych, bo sos sam w sobie nie wygląda tak dobrze na moim zdjęciu jak na filmie w The Vegan Corner.

Przyznam, że pierwszy raz od dłuższego czasu jadłam biały makaron, zwykle przygotowuję pełnoziarnisty, albo razowy, ale Mała M. woli biały. A czego się nie robi dla najbliższych

Danie smakowało mi, jednak bez pieprzu było nazbyt mdłe dla moich kubków smakowych. Po doprawieniu, to świetne i szybkie w przygotowaniu danie wysokowęglowodanowe, niskotłuszczowe z odrobiną protein.

Pozdrawiam
  • awatar Violet-Lila: @Lakszmi: Polecam też wpisać w wyszukiwarkę High Carb Low Fat (HCLF), oraz starch solution, a wyskoczy Ci mnóstwo informacji na ten temat, blogów z przepisami, metamorfozami :) Na fb też jest sporo ciekawych grup o wyższości węgielków nad całą resztą ;)
  • awatar Violet-Lila: @Lakszmi: Jeżeli podstawą Twojej diety będą ziemniaki czy brązowy ryż + warzywa głównie zielone i żółte, to zapomnij o liczeniu kalorii i tyciu. Przecież nie zjesz tych ziemniaków więcej niż pomieści żołądek, tak? A ziemniaki są sycące, więc i tak nie zjesz ich dużo. Grunt, to nie dokładać kalorii z tłustych sosów. Nie smaż cebulki, tylko duś na odrobinie wody i przyprawiaj dania ziółkami żeby były smaczne. Ziemniaki same w sobie nie tuczą. Jak już wiadomo kalorie nie są równe i np. 500 kcal z ziemniaków zostanie inaczej spożytkowane przez organizm niż 500 z pączków, czy czekolady :) Co do konsystencji, to do sosów dodaję mleko sojowe, albo zagęszczam pełnoziarnistą mąką, albo blenduję część warzyw z wodą by sos był zawiesisty. Jeśli chodzi o humus, to myślę, że olej nie jest potrzebny, a tahini, które jest tłuste. Osobiście zmniejszam ilość tahini, tak by tylko delikatnie był sezamowy posmak, albo pomijam i dodaję bardzo zimną wodę podczas blendowania.
  • awatar Lakszmi: Chodzi mi o to, ze czasami ciężko jest uzyskać sensowna konsystencje bez dodawania odrobiny oleju np robiąc hummmus ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

A na obiad dziś chińszczyzna


W środku podsmażone na suchym woku plasterki czosnku, utarty imbir (ok 2cm), marchewka, por, pędy bambusa, kiełki fasoli, grzyby mun (wcześniej namoczone). Do tego makaron ryżowy i sos składający się z wody po moczeniu grzybów (ok 5 łyżek, 5 łyżek sosu sojowego, 3 łyżek octu ryżowego i 2 łyżek cukru trzcinowego. Na wierzch posiekany szczypiorek. Gotowe!

Jak się nie ma czasu, to można użyć mieszanki chińskiej i dorzucić inne warzywka od siebie np. cebulę, paprykę...

Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Sprawiłam sobie tatuaż urodzinowy. Jutro kończę 37 lat. Wszystkie starsze znajome mówią, że 38 rok ich życia był najgorszy pod względem odczuwania upływającego czasu. Muszę przyznać, że ja już powoli zaczęłam odczuwać, a to dlatego, że na mojej głowie pojawiły się siwe włosy. Jakoś chciałam się pocieszyć i zafundowałam sobie tatuaż. Wymyśliłam sobie, że chcę się zdeklarować już na całe życie, że jestem weganką. Tak więc mam nappis vegan


Oczywiście nie potrafię zrobić sobie selfie jak się należy i wyszło, jak wyszło, z fonem na pierwszym planie
Zdjęcie jest odwrócone, tatuaż mam na prawej ręce. Bardzo mi się podoba i jestem mega zadowolona. Zrobiłam go w tym samym miejscu, co pierwszy, w Warszawie na Marywilskiej, w Centrum Handlowo Targowym, w Studio 28 hala H box H066. Tatuowała mnie znów ta sama osoba, Monika, która jest wegetarianką.

Pozdrawiam samochwalczo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 

Przed paroma minutami wróciłam z kina. Pojechałam z córką, siostrą i jej dwoma córkami. Istny babiniec W kinie pełno ludzi. Pewno dlatego, że we wtorki bilety tańsze
Sam film całkiem przyjemny, lekki, zabawny chwilami wzruszający (siostrzenicom się łezki zakręciły w oku). Gra aktorska nie najgorsza, Stuhr zdecydowanie się wyróżniał. Z resztą, to dobry aktor jest tak generalnie i w tym filmie też nie zawiódł.



Także jeśli ktoś jeszcze filmu nie widział, a ma ochotę na coś niewymagającego, a rozrywkowego, to polecam
Dziś też obejrzałam Króla Życia. Jednak nie w kinie, a w internetach. I z tym filmem już tak dobrze nie jest. Oczywiście Więckiewicz bardzo okej, ale scenariusz i montaż dużo słabszy. Inna sprawa, że te dwa filmy, to różne gatunki. Jednak reżyserowi Króla Życia coś nie pykło


Obydwie grafiki pochodzą z filmweb.pl
Przymierzam się jeszcze zobaczyć wszystkie filmy nominowane do Oscara. Mam czas do 28.02 (btw wręczenie nagród wypada w moje urodziny ). Jak na razie widziałam Zjawę, Most Szpiegów, Marsjanina i Spotlight. Oczywiście niezmiennie trzymam kciuki za boskiego Leo Z filmów animowanych długometrażowych widziałam jedynie W Głowie Się Nie Mieści. Swoją drogą, to świetny film.

Poza tym koniecznie muszę zobaczyć Moje Córki Krowy. Nie zdążyłam na niego do kina i muszę poczekać na internety. Coś czuję, że to historia podobna do mojej i siostry... Ale się okaże po obejrzeniu. Też zamierzam oglądnąć go z siostrą.

Pozdrawiam
 

 

No tak, skoro nie ma nikogo, kto zechciałby wysłać mi walentynkę, tudzież podarować jakiś drobiazg, to musiałam sama się o siebie zatroszczyć
Będąc wczoraj w stolicy, gdzie odbierałam z lotniska Małą M. (wróciła cała, zdrowa i zadowolona ), skorzystałam z mnogości wyboru i zaprosiłam Małą M. na obiad do Vege Miasta, kupiłam sobie książkę, którą polecała Maja z kanału MayaTheBee w filmiku Ulubieńcy Stycznia 2016.


Dodatkowo zakupiłam nowy, cruelty free płyn micelarny od Rival de Loop (z Rossmanna) oraz trochę świecidełek na szyję i palce


Po obiedzie i zakupach wróciłam do domu cała rozanielona, głównie dlatego, że mam już dziecko przy sobie.
Wiem, wiem, jestem nadopiekuńcza. Bardzo musiałam walczyć z nerwami, stresem podczas jej nieobecności. Ale jakoś to przeżyłam i dziś już zaczęłam normalny tryb.

Pozdrawiam
 

 

Na początku grudnia zamówiłam suplementy z iHerb i bardzo długo czekałam na paczkę. Prawdę mówiąc już się przyzwyczaiłam do myśli, że paczka zaginęła w akcji, jako że zamówiłam ją zwykłą przesyłką, nierejestrowaną. Zrobiłam to aby uniknąć ewentualnego oclenia i naliczenia podatku. Jednak na początku tygodnia znalazłam awizo w skrzynce i z wielką radością odebrałam paczkę

Teraz razem z Małą M. nie będziemy miały niedoborów.
A Wy suplementujecie witaminy? Wiecie jakich Wam brakuje?

Pozdrawiam
  • awatar Violet-Lila: @DobraZmiana: No ja wolę łyknąć suplement niż się zastanawiać czy przyswoiłam odpowiednią ilość wit z jedzeniem, albo czy słońce wystarczająco mnie "naładowało", bo wiem, że nie "naładowało" zwłaszcza w naszym klimacie. No, ale generalnie ograniczam się do suplementowania tych trzech resztę dostarczam jedynie z roślinnym pożywieniem :)
  • awatar DobraZmiana: @Violet-Lila: Ja się staram znaleźć jakiś złoty środek, nie popadać w skrajności, zastanawiam się też co z tymi kiszonkami :)
  • awatar Violet-Lila: @DobraZmiana: No więc właśnie, obawiam się, że jelita wytwarzają jej za mało, a skoro wzmacniają się z D3, to postanowiłam kupić opakowanie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Dzisiaj moje dziecię poleciało do Grecji. Pierwszy raz poleciała sama. Na 6 dni. Będzie spędzać czas z tatą, integrować się ze swoją drugą ojczyzną i osłuchiwać języka.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam. Już doleciała i jest ze swoim ojcem, ale ja mam nadal pietra.
Z drugiej strony już był czas najwyższy by ją trochę wypuścić spod skrzydeł...
Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu

Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zdecydowałam się w końcu kupić elektryczną szczoteczkę do zębów w celu osiągnięcia holiłódzkiego uśmiechu. Jedną ósemkę, która była chora wyrwałam, jedną szóstkę ocaliłam poprzez leczenie, reszta zdrowa. W tym miesiącu idę jeszcze na piaskowanie. Jestem grzeczną dziewczynką, bo mało piję, odstawiłam kawę, rzuciłam palenie więc osiągnięcie tego holiłódzkiego uśmiechu nie jest jakieś mega odległe. No i właśnie podumałam, że do pomocy przyda się jakaś lepsza od tradycyjnej, manualnej, szczoteczka. Na oku miałam model Braun Oral-B Professional Care 500 D16.513 U Chciałam ten sprzęt kupić na oleole.pl ale weszłam do miejscowego Partnera AGD RTV i okazało się, że mają lepszy na stanie, no i tańszy. Braun Oral-B D 700 Professional Care White + Futerał jest mój

Do zestawu dołączono tylko jedną końcówkę. Muszę zatem zakupić jeszcze jedną dla Małej M.

Czy Wy używacie szczoteczek elektrycznych? Jeśli tak, to jakie? Zadowolone jesteście z efektów?

Pozdrawiam
 

 

W końcu mam twarz do ludzi, że tak to nazwę Nie robiłam zdjęć, więc musicie uwierzyć na słowo, ale cera moja jest jak pupa archanioła Pory pozamykane i czyste, trądziku brak, kaszki brak i innych krostek też. W dużej mierze zawdzięczam to maści Acnederm, którą wychwalałam tu wielokrotnie, ale również mezo serum z kwasami od Bielendy.


Zdjęcie pochodzi ze strony producenta (http://bielenda.pl/produkty/skin-clinic-professional-aktywne-serum-korygujace-anti-age-dzien-noc). Moje serum już dawno sięgnęło dna. Cera nadal boska Z tym, że teraz potrzebuję nawilżenia. Bałam się trochę kombinować z kremami, poza tym chciałam już zakupić coś wegańskiego i nietestującego na zwierzętach. Podpatrzyłam trochę weganki na yt i pokierowałam kroki do Rossmanna. Tam nabyłam nawilżający krem na dzień Rival de Loop.


Zdjęcie pochodzi ze strony Rossmann (http://www.rossmann.pl/Produkt/Rival-de-Loop-Hydro-krem-na-dzien-skora-wymagajaca-nawilzenia-50-ml,96736,3359,6031). Krem jak najbardziej spełnia zadanie. Przy tym, że świetnie nawilża, to nie przetłuszcza, nie powoduje też powstawania nowszych nowości.
W mojej pielęgnacji twarzy niezmiennie trwa rumiankowy żel do mycia od Sylveco (myję nim na noc). Rano przemywam lipowym płynem micelarnym z tej samej firmy plus krem nawilżający. I jest wspaniale, żyć, absolutnie nie umierać
Dodam jeszcze, że zauważyłam powstawanie krostek po słodyczowym obżarstwie (święta były, nie?). Mimo, że słodycze jadłam wegańskie, to pojawił mi się jeden pryszcz na brodzie. Więcej zmian nie odnotowałam. Pełen sukces jakby nie patrzeć.
Tym paniom, które się zmagają z trądzikiem, a boją się mocniejszych kwasów polecam najpierw spróbować serum od Bielendy. Pora roku jak najbardziej sprzyja takim testom. Dodam jeszcze, że wybieliło mi totalnie mega przebarwienie pod okiem.

I na koniec nieśmiało chciałam podpytać czy korzystacie z kubeczków menstruacyjnych?
Naczytałam się sporo o podpaskach i tamponach, a głównie o tym z jakich materiałów są wykonane i się mega przeraziłam. Znów z pomocą przyszło mi yt. Doedukowałam się, ze istnieje coś takiego jak kubeczek menstruacyjny i nabyłam takowy. Jeszcze nie testowałam, a jestem ciekawa opinii. Czemu tak dopytuję? Otóż w pierwszym odruchu po obejrzeniu filmików czułam zniesmaczenie, obrzydzenie wręcz i nie potrafiłam sobie wyobrazić jak można używać takowego akcesorium. Nadal mam obawy przed pierwszym użyciem, ale chciałabym spróbować ze względu na własne zdrowie, ale i środowisko naturalne.

Pozdrawiam
  • awatar Violet-Lila: @EMsee: Być może kwas migdałowy jest nie dla Ciebie i stąd ten przesusz, choć kwasy mają to do siebie, że wysuszają i złuszczają. A może daj temu serum jeszcze szansę, używaj tylko wieczorem, a rano, po umyciu twarzy nakładaj krem nawilżająco odżywczy. Polecam brzozowy z betuliną od Sylveco.
  • awatar EMsee: kupiłam mezo serum , stosowałam co dzień i kurcze tak mi wysusza skórę że szok, musiałam przerwać kurację :( :( boję się wrócić...
  • awatar blog.carolicious: Ja ostatnio podpatrzylam u dziewczyny z kwiatkiem na yt majtki menstruacyjne :) tez mnie zaciekawily ;) ale chyba u nas nie da sie ich kupic.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Z "delikatnym" opóźnieniem wzięłam się za serię Millenium Larssona. W towarzystwie koca, białej herbaty i fajnej muzyki mogę żyć, nie umierać





Pozdrawiam
 

 

Wiem, że jest jeszcze trochę za wcześnie, ale zebrało mnie na podsumowanie wszystkich moich przeżyć i doświadczeń do kupy. Tak szczerze, to nazbierało się tego trochę, zwłaszcza w drugiej połowie roku.
Czym się mogę poszczycić?
Przede wszystkim w końcu poszukałam ratunku dla duszy i zaczęłam leczyć depresję. Ogromny krok do przodu. I pokuszę się o stwierdzenie, że powinnam szukać tej pomocy znacznie wcześniej.
Kolejna ważna sprawa, to rezygnacja ze spożywania mięsa i produktów odzwierzęcych. Poszło znacznie łatwiej niż się spodziewałam. W rzeczywistości miałam zacząć od wegetarianizmu, ale po rozważeniu plusów i minusów od razu rzuciłam się na głęboką wodę. Nie żałuję. I serio uważam, tak samo jak w przypadku leczenia depresji, że to najsłuszniejsza decyzja jaką mogłam podjąć. Służy nie tylko ochronie życia innych istot, ale również mojemu zdrowiu. Nie muszę liczyć kalorii, najadam się do syta, a przy tym chudnę.
Kolejny decyzja na plus, to rozpoczęcie uprawiania sportu. Myślę, że zwiększenie energii, to sprawka dwóch powyższych decyzji. Zarówno leki, jak i wysoko-węglowodanowa i nisko-tłuszczowa dieta mają na to ogromny wpływ.
Schudłam, ludzie schudłam, a kg nie wracają jak zawsze! No i teraz delikatny minus, bo chudnę powoli, ale serio wolę już tak, niż dużo i szybko, a później jojo. Od stycznia spadło mi 14 kg.
Cera moja uległa znacznej poprawie. Dzieliłam się już na blogu rezultatami. Jednak, to co mam teraz, to raj. Zamknięte, czyste pory, zero trądziku, zero kaszki, a okropne przebarwienie pod okiem rozjaśniało. I tak, zasługę przypisuję diecie
Zapuszczam włosy, które wyglądają coraz lepiej.
Rzuciłam palenie. Zrezygnowałam z tradycyjnych fajeczek, ale i z elektronika również.
Zaczęłam medytować. Przy tym zrozumiałam, że muszę pokochać siebie i tak uczyniłam.
Uporałam się z demonem przeszłości, wampirem, który skutecznie wysysał ze mnie jakąkolwiek energię, zatruwał życie. Nie zawdzięczam tego diecie zawdzięczam medytacji.
Ponieważ udało mi się pokochać siebie, zaakceptować, a za przeszłością zamknąć drzwi, to poznałam kogoś. To nic pewnego. Nie będę więcej pisać, bo nie chcę zapeszać
Na koniec zostawiam spełnione, podróżnicze marzenie. Udało mi się zobaczyć Rzym. Wyjazd zorganizowałam całkowicie sama. Gdyby nie kradzież, to byłby całkowicie udany.

Początek roku trochę był kiepski. Zmarła moja Mama, w związku z tym nie było mi ani do zmian, ani za wesoło.

Tyle jak na razie zdołałam poukładać w głowie z całego roku. Mam nadzieję, że ta jasna strona mocy nadal będzie ze mną

Pozdrawiam
  • awatar govermance: Piękne osiągnięcia. Gratuluję. Oby kolejne lata były równie wspaniałe!
  • awatar pieguusek: gratuluję i szczerze podziwiam za wytrwałość mimo przeciwności :) oby kolejny rok był równie owocny :)
  • awatar Pauć: Następny będzie jeszcze lepszy :) Wesołych Świąt Lilu :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Święta się zbliżają wielkimi krokami, a to dla wielu z nas oznacza przejedzenie. Dla mnie na pewno tak Z tym, że u mnie będzie to roślinne przejedzenie i postaram się o niskotłuszczowość. Ale jak wyjdzie, to się okaże. Jednak podjęłam już środki zaradcze. Wiem, że będę ćwiczyć, ruszać się, biegać. Aby ten czas wysiłku sobie umilić, sprawić, że szybciej zleci stworzyłam składankę muzyczną. Nadaje się zwłaszcza do biegania.
Moje typy to:

Black Eyed Peas - Pump It
Gossip - Move in the right direction
Hey Ya - Outcast
Bonnie Tylor - Holding Out for a Heroe
The Pointer Sisters - I'm so exited
Bruno Mars - Locked Out Of Heaven
One Republic - Love Runs Out



David Guetta feat. Sia - Titanum
Barenaked Ladies - "Odds Are"



Suvrvivor - Eye of the Tiger
I czasami, ale tylko na początek, na rozgrzewkę, że tak to ujmę:
Pretenders - I'll Stand by You

A Wy macie ulubione piosenki, które motywują, dodają energii i nie pozwalają się poddać podczas ćwiczeń?

Pozdrawiam